poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Wyjechali na wakacje....c.d. Lucynka

....Lucynka odwiedziła zamek w Wiśniczu i Bochnię z muzeum motyli.  "Zamek w Wiśniczu  zamek położony na zalesionym wzgórzu nad rzeką Leksandrówką we wsi Stary Wiśnicz, wzniesiony przez Jana Kmitę w 2. połowie XIV wieku. Wczesnobarokowy korpus zamku z elementami renesansowymi zbudowano na planie czworoboku z wewnętrznym dziedzińcem. Zwieńczono go czterema basztami w narożach. Od północno-wschodniej strony dobudowano kaplicę zkryptą grobową Lubomirskich, a od południowo-wschodniej wolno stojącą tzw. Kmitówkę. Na drugim piętrze, przy Sali Rycerskiej mieści się galeria widokowa. Budowla otoczona jest fortyfikacjami bastionowymi z bramą wjazdową z początków XVII wieku.
Miejsce związane z polską tradycją sztuki kulinarnej. Od XVII wieku olbrzymią popularnością wśród szlachty cieszyć się będzie tzw. zebranie potraw w Compedium kuchmistrza księcia Lubomirskiego Stanisława Czernieckiego spisane na zamku w Wiśniczu i wydane w Krakowie, które do XIX wieku doczeka się dwudziestu wydań. Gdy w Polsce pojawiły się po raz pierwszy ziemniaki po zwycięskiej odsieczy Wiednia w 1683 roku, darowane Sobieskiemu przez cesarza Leopolda I prosto z ogrodów cesarskich w Wiedniu[2], Czerniecki tworzy dla dworu pierwsze potrawy z tertofelli, smażone i pieczone, jak nazywano wówczas kartofle lub ziemniaki."  Każdy taki stary zamek musi mieć swoją legendę.Ten ma ciekawą:  
  • Legenda o "lotnikach". Jest to najbardziej znana legenda związana z powstaniem zamku. Opowiada o zatrudnionych przy budowie fortecy jeńcach tureckich albo tatarskich, którzy zostali wzięci do niewoli podczas bitwy pod Chocimiem. Mieli oni próbować ucieczki przy pomocy skonstruowanych przez siebie skrzydeł, startując z góry zamkowej. Owi "lotnicy" nie zalecieli jednak daleko, a miejsca ich upadku zaznaczono kolumnami. Pierwsza kolumna znajduje się w Wiśniczu przy Liceum Technik Plastycznych i pochodzi z roku 1646. Druga kolumna z 1654 roku stoi w Kopalinach obok drogi. Trzecia kolumna ustawiona została w Bochni na Karosku i pochodzi z roku 1762. Czwarta kolumna, pochodząca z 1747 roku, została wzniesiona we wsi Łomna przy drodze do Lipnicy Murowanej. Jest na niej wyryty następujący napis: Przechodzący cłeku hac via dic Ave Maria[3]."                                                                                                                                                                                                                                                                                                      
                                                                                                                                                                                                                                     Muzeum Motyli Arthropoda to największa stała ekspozycja motyli świata w Polsce licząca ponad cztery i pół tysiąca okazów pochodzących ze wszystkich stref zoograficznych. Prezentowana na dwóch piętrach kolekcja to zbiór motyli, który powstawał na przestrzeni ostatnich 30 lat. Zwiedzający zapoznają się z funkcjonowaniem motyli w różnych miejscach świata, poznają najciekawsze zdolności, sposoby, warunki życia poszczególnych gatunków, a także rodzin motyli.                                                                  



  •                                                                                                                                                              Większa część urlopu i tak zeszła na spędzaniu czasu z wnukami .Takie to nasze,babć "zagranicznych"rozterki-część wnuków w jednym kraju,część w innym,a chciałoby się choć raz na jakiś czas mieć ich wszystkich razem.                                                                                                   






środa, 17 sierpnia 2016

"Są pożegnania...."

                                                                                                                                                                                     W sobotę w swoją ostatnią podróż odszedł nasz Pan Mieciu Kochany.Był naszym dobrym duchem,nauczycielem i wsparciem w czasach,kiedy "krzewiliśmy polską kulturę" śpiewem i występami z różnych okazji.I oczywiście występował z nami.Miał również niezwykły talent oratorski,jego niezwykle ciekawych opowieści,przesyconych często humorem,mogliśmy słuchać godzinami.Wierzę,że nasz Kolega zmienił jedynie teatr "ziemski" na ten wieczny,w lepszym świecie.Panie Mieciu nasz kochany,wiem,ze kiedy tam, u góry,zaśpiewa Pan "Czerwone maki",to gwiazdy pokłonią się Panu.My o Tobie będziemy pamiętać zawsze.


























piątek, 12 sierpnia 2016

Wyjechali na wakacje...c.d. Zosia

...Nasza niezmordowana Zosia w czasie ostatniego pobytu w Polsce zdeptała spory kawałek Karkonoszy i kilka miasteczek przy okazji.Zaczęła od Świdnicy,Jeleniej Góry i dalej w góry.Nawiasem mówiąc,kiedy ona odpoczywała?:)
Swidnica,Jelenia Góra,Harrahov,Lesna Huta,Szrenica,wodospad Kamieńczyk i Szklarki,Wysoki Kamień,zakręt śmierci,Biała Dolina,Snieżne Kotły,Szklarska Poręba,Zagórze,Slęza,zamek Książ...Oj,działo się:)